Gdym opłakiwał śmierć ojca na brzegu,

Pieśń ta na wodach łagodnie zabrzmiała,

Ukołysała me łzy i wód wściekłość.

Szedłem, gdzie słodkie ciągnęły mnie tony,

Lecz pieśń przebrzmiała. Nie, znów się poczyna.

ARIEL

(śpiewa)

Ojca morskie tulą fale;

Z kości jego są korale,

Perła lśni, gdzie oko było;