O, jeszcze krótką zaczekajcie chwilę,

Abym jak sarna po koźlę me pobiegł

I dał mu pokarm. Tam biedny jest starzec,

Który przez miłość dla mnie długą drogę

Wlókł słabe kroki; do ust nic nie wezmę,

Aż on pokrzepi ciało powalone

Od dwóch tyranów: głodu i starości.

KSIĄŻĘ

Idź, śpiesz się! Wszystko na powrót wasz czeka.

ORLANDO