Czytaj pogodnym okiem, blade mierząc szlaki,

Imię twojej kapłanki, życia mego pani.

O Rozalindo! Drzewa te będą księgami,

Wyryję myśli moje na twardej ich korze,

Aby się wszędzie karmił twoich cnót świadkami

Wędrowiec zabłąkany w tym samotnym borze.

Niechaj więc drzewo każde imię tej zachowa,

Która czystszą, piękniejszą nad wszystkie jest słowa.

Wychodzi. — Wchodzą: Koryn i Probierczyk.

KORYN