Lasy mniej groźne niż dwór podejrzliwy?

Tu z Adamowej uczuwamy kary

Tylko pór zmianę: lecz gdy wiatr zimowy

Szczypie nam ciało lodowatym tchnieniem,

Skostniały cały z uśmiechem powtarzam:

To nie pochlebstwo, szczery to przyjaciel,

Który dobitnie mówi mi, czym jestem.

Przeciwność słodkie wydaje owoce,

Jak jadowita i szpetna ropucha

Kosztowny klejnot w głowie swojej nosi.