Wychodzą.

SCENA IV

Las Ardeński.

Rozalinda, w męskim ubiorze; Celia, przebrana za pasterkę; Probierczyk.

ROZALINDA

O, Jowiszu! Jak znużona moja dusza!

PROBIERCZYK

Mniejsza o duszę, gdyby tylko moje nogi nie były znużone.

ROZALINDA

Niewiele trzeba, żebym się jak kobieta rozpłakała, na wstyd mojego męskiego ubioru; ale powinnością jest moją pocieszać słabsze naczynia, bo powinnością jest płaszcza i rajtuzów dawać przykład spódnicom. Więc śmiało naprzód, dobra Alieno! Ach, znieście cierpliwie moje niedołęstwo! Nie jestem w stanie iść dalej.