Jeśliś nie siedział, jak ja teraz siedzę,
Nudząc słuchacza lubej pochwałami,
To nie kochałeś.
Jeżeliś nigdy namiętnością gnany
Od ludzkich twarzy jak ja nie uciekał,
To nie kochałeś. Febe! Febe! Febe!
Wychodzi.
ROZALINDA
Biedny pasterzu! Twą sondując ranę,
Na me nieszczęście własną mą odkrywam.