Więcej mieć środków dania jej pomocy;

Lecz jestem tylko innego pasterzem:

Ja pasę owce, nie ja strzygę wełnę.

Twarde jest serce w piersiach mego pana,

Mało się troszczy, jakby gościnnością

Niebieskie bramy mógł sobie otworzyć.

Zresztą, te jego trzody, dom i łąki

Stoją na sprzedaż; w niebytności pana

Pasterska buda lichą da wam strawę;

Lecz chodźcie ze mną; zastawię, co mogę,