Kobieta, co się żoną moją mieni,

W duszy mi budzi wstręt niezwyciężony,

Ale jej piękna siostra, pełna wdzięków,

Słodyczą głosu, a słodszym spojrzeniem

Prawie już własnym zrobiła mnie zdrajcą.

By mi grożących uniknąć katuszy,

Na śpiew syreny zatkam moje uszy.

Wchodzi Angelo.

ANGELO

Jestem na koniec, panie Antyfolu.