Widzę, że włożył na szyję łańcuszek,
Choć przysiągł, że go na oczy nie widział.
Bądź moim świadkiem, bo chcę z nim pogadać.
Dziwię się bardzo, mości Antyfolu,
Żeś mi ten kłopot, wstyd ten chciał wyrządzić,
A nie bez krzywdy dla samego siebie
Przysięgąś stwierdził, żem ci nigdy nie dał
Łańcuszka, który widzę na twej szyi.
Prócz wstydu dla mnie, skargi i więzienia
Skrzywdziłeś także mego przyjaciela,