DROMIO Z EFEZU

Twej żony, pani mojej „Pod Feniksem”,

Co pości, póki nie wrócisz na obiad,

I prosi, żebyś na obiad się śpieszył.

ANTYFOLUS Z SYRAKUZY

I ty śmiesz, łotrze, w oczy ze mnie szydzić?

Mimo zakazu? Weźże twoją płacę.

Uderza go.

DROMIO Z EFEZU

Panie, co robisz? Niechże od twej ręki