Może gorętsze łzy by nasze były.
I ty dziś, wolna od wszelkich trosk żony,
Piękne morały prawisz jak z ambony,
A zagrożona równym przeciwieństwem,
Może cierpliwość zwałabyś szaleństwem.
LUCJANA
Wezmę więc męża chociażby na próbę,
Lecz otóż Dromio, znalazł pewno zgubę.
Wchodzi Dromio z Efezu.