Stój, panie! Widzę, żartujesz naprawdę,
Za jaki handel litkup mi ten dajesz?
ANTYFOLUS Z SYRAKUZY
Że czasem z tobą mówię poufale,
W wesołej chwili z twych śmieję się błazeństw,
To już zuchwale bratać się chcesz ze mną
I w moje troski bezczelnie się wtrącać?
Gdy słońce świeci, niech komary brzęczą,
Lecz kiedy chmurno, niech w szpary się kryją.
Nim żarty zaczniesz, patrz na me oblicze,