Król, a pan jego, źle myśl mą tłumacząc,

Niedawno rękę podniósł na mnie w gniewie,

A on, by panu swojemu pochlebić,

Podstępem z nóg mnie powalił na ziemię,

Obalonego z szyderstwem pokrzywdził,

I tyle swoim junactwem dokazał,

Że pochwałami swymi król obsypał

Gwałt na bezbronnym spełniony człowieku.

Zapewne pamięć tej jego dzielności

I tu mu dobyć kazała oręża.