Którą konieczność zwać mi każe moją,

Czyrakiem, krwi mej zgniłej karbunkułem.

Lecz cię nie będę gromił; niechaj hańba

Przyjdzie, gdy zechce, nie ja ją przyzywam,

Przed sąd Jowisza nie ja skargi niosę.

Czas ci zostawiam; popraw się, gdy możesz;

Czekać cierpliwie mogę u Regany

Z stu rycerzami mojego orszaku.

REGAN

Nie tak zupełnie; nic u mnie w tej chwili