Precz stąd, kundle!

Czarna czy biała twa gęba,

Czy trucizna cieknie z zęba,

Bonończyk czy brytan srogi,

Chart czy jamnik krzywonogi,

Ogar, wyżeł czy pijawka,

Będzie skomlał — ma to sprawka,

Gdy mą głowę cisnę na nie,

Śladu po nich nie zostanie.

Do de, do de. Sessa! Dalej, śpieszmy na wieczernice, jarmarki i targi! Biedny Tomku, pusto na twojej miseczce.