Topiącej pazur w ciele pomazańca.

Morze, śród burzy, którą z gołą głową

W piekielnych nocy wytrzymał ciemnościach,

Morze by samo wzdęło się, by zgasić

Gwiazd wieczny ogień; przecie, biedny starzec,

Łzami niebieską powiększał ulewę.

Gdyby wilk przy twej bramie w taką porę

Zawył, do twego rzekłabyś klucznika:

Idź, otwórz wrota! Bo w całej naturze

Miękły z litości i najtwardsze serca,