Ostatni żebrak przez losy deptany

Bez trwogi żyje, karmi się nadzieją;

Tylko szczęśliwy blednie na myśl zmiany,

Zmiana przynosi uśmiech nędzarzowi.

Czcze więc powietrze, które ściskam, witaj!

Nędzarz, któregoś w przepaść cierpień wwiało,

Nic ci nie winien. Lecz któż się to zbliża?

Wchodzi Gloucester prowadzony przez Starca.

Mój ojciec, a w tak ubogim orszaku?

O świecie, gdyby dziwne twe przemiany