Głowa się kręci, patrząc w straszną przepaść.

Wrony i kawki dołem szybujące

Zdają się chrząszcze; na połowę drogi

Zbieracz rozłupu huśta się na linie;

Straszne rzemiosło! W takiej odległości,

Od swojej głowy nie zdaje się większy.

Na morskim brzegu wędrujący rybak

Myszą się zdaje. Okręt na kotwicy

Do swej szalupy skurczył się rozmiarów,

Sama szalupa beczką się wydaje,