Tkliwszym dla ojca był, niźli me córki,

Chociaż poczęte w prawych prześcieradłach.

Śmiało, rozpusto! Trzeba mi żołnierzy.

Widzisz tę damę mizdrzącą się skromnie.

Twarz zda się mówić, że z śniegu ma ciało,

Gra też świętoszkę i potrząsa głową,

Gdy słowo: rozkosz przy niej kto wymówi;

Do sprawy jednak klacz albo łasica

Nie idą z takim jak ona pochopem.

Niżej pasa to Centaury, choć kobiety wyżej. Wszystko co do pasa, do bogów należy, wszystko co niżej, jest diabła własnością; tam jest piekło, tam jest ciemność tam jest siarczysta przepaść, żar, opalenizna, smród i zgnilizna. Fe, fe! Puah, puah! Daj mi łut piżma, dobry aptekarzu, okadź moją wyobraźnię. Oto pieniądze dla ciebie.