W bezsilnym ciosie miecz sprawiedliwości;

Daj mu łachmany, a karła go słomka

Na wskróś przeszyje. Nie, nie ma występnych,

Nie ma, powiadam! (bo wszystkim przebaczam)

Możesz mi wierzyć, mnie, który mam władzę

Zapieczętować skarżącego usta.

Radzę ci teraz szklane kupić oczy,

Jak wyszarzany polityk udawać,

Że widzisz jasno to, czego nie widzisz.

A teraz, teraz, teraz ściąg47 mi buty!