Wszystkie płodzenia wysusz w niej organa!

Z jej niegodnego niechaj nigdy ciała

Syn nie wyrośnie, co by ją uzacnił!

Lub, jeśli z twojej począć musi woli,

Stwórz dziecię z żółci, aby dla niej było

Przez ciąg żywota wyrodną męczarnią,

Okryło młode jej czoło marszczkami,

Lica jej gorzkich łez orało strugą,

Płaciło miłość, troski macierzyńskie

Śmiechem i wzgardą, by i ona czuła,