Wyciśń pieczęć swych praw nowych«.

Jak słodki rozkaz! Posłuszeństwo skore.

całuje ją

Na rozkaz, pani, i daję, i biorę.

Jak na igrzyskach, kiedy szermierz młody

Czuje w zapasach, że jest wart nagrody,

Gdy grzmot oklasków wstrząsł teatru ściany,

Niepewne oko toczy jak pijany,

Niby się się pyta: »Mnież to powitanie?«,

W równym, o piękna, wątpliwości stanie,