Panie Antonio, nie raz, nie dwa razy

Szydziłeś sobie ze mnie na Rialto,

Ze mnie, z pieniędzy moich i procentów;

Ja wszystko jednak znosiłem cierpliwie,

Bo Izraela55 przeznaczeniem cierpieć.

Zwałeś mnie kundlem, niewiernym rabusiem,

Plwałeś na moją żydowską opończę56

Za to, żem mojej używał własności.

Dziś, zda się, mojej trzeba ci pomocy;

Dobrze więc, dzisiaj przychodzisz i mówisz: