Ojcze, wygrana! Nie, nie mogę znaleźć służby, nie, nie mam w gębie języka!

patrząc na swoją dłoń

Dobrze, znajdź mi człowieka we Włoszech z piękniejszą dłonią. Patrz tylko: tu ciągnie się prosta linia życia; tu mała żon grupka, niestety! Piętnaście żon to nic — jedenaście wdów a dziesięć panien to zwykła porcja dla jednego męża. A prócz tego potem: trzy razy uratowany od mokrej śmierci, raz w niebezpieczeństwie życia od ostrza pierzyny — to zwykłe ludzkie koleje! Jeśli prawda, że fortuna jest niewiastą, to uczciwe z niej kobiecisko. W drogę, ojcze! Pożegnanie z Żydem odbędzie się w mgnieniu oka.

Lancelot i stary Gobbo wychodzą.

BASSANIO

Myśl tylko o tym, dobry Leonardo.

Gdy wszystko zbierzesz, wszystko upakujesz,

Wracaj do domu, bo wiesz, że wieczorem

Moich najlepszych częstuję przyjaciół.

LEONARDO