Żona majtka12 w swym fartuchu
Miała kasztany; mlaska, mlaska, mlaska!
Daj mi, mówiłam. — Precz stąd, czarownico! —
Otyłe ścierwo zawołało do mnie.
Mąż jej na Tygrze płynie do Aleppo,
By go dognać, w przetak13 siędę14,
Bez ogona szczurem będę,
Będę deski gryźć, gryźć, gryźć!
CZAROWNICA 2
Wiatr ci jeden w pomoc dam.