A swoją krwawą, niewidzialną ręką

Potargaj węzły, co blednąc mi każą!

Światło ciemnieje; kruk ciągnie do lasu,

Dzienne stworzenia cichną, zasypiają,

Nocne potwory łupu szukać wstają.

Dziwisz się, widzę; chwilę cierpliwości:

Grzech sił dodaje dzieciom nieprawości.

A teraz, idźmy.

Wychodzą.

SCENA III