Znika.

MAKBET

Więc nigdy! Gdzie mąż, co lasom rozkaże

Rwać się z korzenia i trzymać mu straże?

Szczęśliwa wróżbo! Niech bunt czeka pory,

W której birnamskie wyciągną z nim bory,

A Makbet życia dzierżawę na tronie

Przeżyje całą, w przyrodzonym zgonie

Swój dług zapłaci. Lecz serce mi bije,

By wiedzieć jeszcze (jeśli to odkryje