Pokazuje się ośmiu Królów, przechodzą scenę jeden za drugim; ostatni trzyma w ręku zwierciadło; za nimi Banko.

MAKBET

Do ducha Banka zbyt jesteś podobny,

Zgiń! Twa korona oczy moje pali.

Ty drugi, włos twój widać spod korony

Jak włos pierwszego. Trzeci wam podobny.

Ha, czarownice, czemu mi to wszystko

Pokazujecie? Czwarty? Ślepnij, oko!

Do końcaż świata szereg się przeciągnie?

Znów inny? Siódmy? Nie chcę więcej widzieć!