I tylko dodam: okrutne to czasy,

W których, nie wiedząc, jesteśmy zdrajcami,

W których wieść głucha przynosi nam trwogę,

Nie wiemy jednak, czego się boimy;

Jakby na dzikim, rozdąsanym morzu.

Po wichrów woli musim się kołatać.

Żegnam cię teraz; niedługo powrócę.

Rzecz, gdy najgorsza, albo ustać musi,

Albo powrócić do pierwszego stanu.

Piękny kuzynie, niech ci Pan Bóg szczęści!