MALOCOLM

Gniew twój szlachetny, dziecko uczciwości,

W duszy mej czarne zatarł podejrzenia,

Myśl mą pojednał z twą czcią i szczerością.

Szatański Makbet nieraz już próbował

Podobną sztuką w swe dostać mnie szpony,

Lecz skromny zasób mojego rozumu

Bronił mnie dotąd od łatwowierności.

Bóg teraz sędzią między mną a tobą,

Bo od dziś twoją kieruję się radą.