Lecz wiem, że leczy biedny lud cierpiący,

Spuchły, wrzodliwy, oczom straszny widok,

A rozpacz sztuki bezsilnej lekarzy.

Złoty na szyi zawiesza im medal

Z świętą modlitwą; a jak powiadają,

Swoim następcom w spadku moc zostawia.

Oprócz tej cnoty, ma i dar proroctwa:

Błogosławieństwa, jego tron zdobiące,

Świadczą, że król ten łaski bożej pełen.

Wchodzi Ross.