Dzielny kuzynie, grzech mej niewdzięczności

Na duszy mojej niby kamień ciężał,

Tak się wysoko wzbiły twe zasługi,

Że ich doścignąć nigdy nie wydoła

Najszybsze skrzydło monarszej nagrody.

Jakżebym pragnął, abyś mniej zadłużył!

Aby zapłata moja i ma wdzięczność

Mogły dorównać wszystkiemu, com dłużny!

Teraz mi tylko wyznanie zostało,

Że na me długi skarbów mych za mało.