Do południowej bramy ktoś tam stuka,

Czas już do naszej schronić się komnaty.

Czyn nasz omyje kilka wody kropli;

Patrz, jak rzecz łatwa! Widzę, że cię męstwo

Odbiegło w drodze. Słuchaj, znów stukanie!

Stukanie.

Weź nocną szatę, aby nie poznano,

Żeśmy czuwali, jeśli nas wywoła

Konieczność jaka. W twoich tylko myślach

Nie gub się marnie.