ODŹWIERNY
Czerwonego nosa, panie, snu i wody. Wszeteczeństwo, panie, trunek sprawia i nie sprawia: daje chętkę, ale odbiera możność. Tak więc, panie, można by nazwać trunek dwulicznikiem wszeteczeństwa: stwarza je i niszczy; budzi je i odpędza; zachęca i odstrasza; woła do gotowości i zdradza, na domiar durzy je snem dwulicznym, a zadawszy mu kłamstwo, opuszcza je.
MAKDUF
Myślę, że trunek zadał ci to kłamstwo tej nocy.
ODŹWIERNY
Tak jest, panie, przez samo gardło; ale zapłaciłem mu za to i zdaje mi się, że byłem za silny dla niego, bo choć mnie zwalił z nóg na chwilę, potrafiłem się go pozbyć.
MAKDUF
Czy pan twój wstał już? — Nasze go stukanie
Zbudziło widzę, bo oto nadchodzi.
Wchodzi Makbet.