IZABELA
Do kogoż teraz skargę mą poniosę?
Kto mi uwierzy, gdy mu prawdę powiem?
O zgubne usta, w których ten sam język
Może potępić i może przebaczyć!
Po swojej woli nagina ustawy
I sprawiedliwość, i niesprawiedliwość
Ciągnie za sobą na haczyku żądzy!
Pójdę do brata, choć krewkością zgrzeszył.
W sercu ma dosyć uczucia honoru,