Dlaczego? Dlatego że butelkę za pomocą lejka napełnił. Chciałbym, żeby książę, o którym mówiliśmy, co prędzej wrócił, inaczej bowiem ten wykapłoniony namiestnik wstrzemięźliwością całe państwo wyludni. Wróblom nawet nie wolno pod jego dachem się gnieździć, zbyt są jurne. Sam książę sądziłby w ciemności czyny ciemności, a nie wyprowadzał ich na światło dzienne. Jakże pragnę, aby wrócił! Biedny ten Klaudio skazany na śmierć za podgięcie fartuszka! Bądź zdrów, dobry ojcze, a proszę cię, módl się za mną. Książę, raz ci jeszcze powtarzam, jadłby w piątek baraninę. Choć minęły już jego dobre czasy, jeszcze jednak, wierzaj mi, gotów się cmoktać z żebraczką, którą czuć czosnkiem i berłowym chlebem. Powiedz, że ja ci to powiedziałem. Bądź zdrów!
Wychodzi.
KSIĄŻĘ
Z największych królów złośnik się natrząsa,
Najbielszą cnotę zawiść z tyłu kąsa;
Gdzie król klucz znajdzie, co szczelnie zamyka
Żółć ściekającą z potwarzy języka?
Lecz ktoś nadchodzi.
Wchodzą Eskalus, Stróż więzienia, Rajfurka, straż.