Wchodzi Książę.

ABHORSON

Patrz, panie, nadchodzi twój ojciec duchowny; czy jeszcze myślisz, że to żarty?

KSIĄŻĘ

Natchniony chrześcijańską miłością, słysząc, jak nagle ten świat masz opuścić, przynoszę ci radę i pociechę, przychodzę modlić się z tobą.

BARNARDYN

Żartujesz, braciszku. Piłem na zabój przez noc całą, potrzeba mi więcej czasu na przygotowanie. Chyba mi drągami głowę roztrzaskają, bo dobrowolnie nie zgodzę się na egzekucję, możesz być tego pewny.

KSIĄŻĘ

A jednak musisz, więc błagam cię, panie, myśl o podróży, która na cię czeka.

BARNARDYN