Postawię świadka, który, oko w oko,
Fałsz jej zarzuci i zmusi do wyznań.
KSIĄŻĘ
Dobry braciszku, powtórz jego słowa.
Straż wyprowadza Izabelę; zbliża się Mariana, zakwefiona.
Angelo, czy się nie uśmiechasz na to?
O Boże, co za szaleństwo nędzników!
Przynieście krzesła. Siądź przy mnie, Angelo,
Chcę być bezstronny; zostanę na boku,
Sam będziesz sędzią skargi przeciw sobie.