MARIANA
Na rozkaz męża zdejmuję zasłonę.
odsłania się
Czy twarz poznajesz, okrutny Angelo,
Która, jak kiedyś nieraz przysięgałeś,
Czułych twych spojrzeń nie była niegodną?
To ręka, którą w twej trzymałeś ręce.
Wiarę ślubując, i patrz, to jest ciało,
Co Izabeli podjęło się roli
I w twej altanie za nią wystąpiło.