Przed zamkiem.
Wchodzi Kassjo i Muzykanci.
KASSJO
Tu mi zagrajcie — zapłacę wam trudy —
Krótko, na dobry dzień generałowi.
Muzyka. Wychodzi Błazen z pałacu.
BŁAZEN
Cóż to, panowie, czy wasze instrumenta były w Neapolu, że tak przez nos gadają?
MUZYKANT
Co, mospanie? Jak to rozumiesz?