Idź zobacz, dobry mój przyjacielu.

Wychodzi Błazen. — Wchodzi Jago.

W dobry czas, Jago.

JAGO

Więc nie spałeś wcale?

KASSJO

Nie, już świtało, gdyśmy się rozeszli.

Przebacz, że śmiałem do żony twej posłać,

Bo chcę ją prosić, bym mógł za jej wpływem

Chwilę z cnotliwą Desdemoną mówić.