Nie sądź, bym ustaw grzeczności niepomny

Chciał szydzić z twojej wysokiej godności.

Twa córka, jeśliś na to nie zezwolił,

Bunt przeciw twojej podniosła powadze,

Łącząc swą piękność, dowcip i majątek

Z awanturnikiem obcego narodu,

Który, bez domu, tuła się po świecie.

Patrz, czyli córka jest w swojej komnacie;

Jeśli ją znajdziesz, cała prawa srogość

Niech spadnie na mnie, żem śmiał cię tak łudzić.