JAGO

O nie, nie rób tego.

Niemoc mieć musi swój bieg naturalny,

Albo inaczej usta mu się pienią,

A potem dzika napada go wściekłość.

Rusza się, widzisz? Oddal się na chwilę;

Wraca do zmysłów; jak tylko odejdzie,

Mam mówić z tobą o ważnym przedmiocie.

Wychodzi Kassjo.

Jakże, mój wodzu? Czyś głowy nie ranił?