Za trudy moje świat mi westchnień dała.

Potem mówiła: co za dziwna powieść!

Dziwna a tkliwa, jak serdecznie tkliwa!

Raz by wolała nie słyszeć mnie, znowu

Chciała, by Bóg jej takiego dał męża13.

Potem dziękując, powtarzała nieraz:

Jeśli przyjaciel twój kocha się we mnie,

Naucz go twojej powieści, a pewno

Miłość mą zyska. To mnie ośmieliło:

Ona kochała mnie dla przygód moich,