Heleno, nimfo, aniele uroczy,

Z czymże porównać zdołam twoje oczy?

Kryształ jest błotem. Co pokus zuchwałych

W twych ust dwóch wiśniach całunkom169 dojrzałych!

Na szczytach Tauru170 czysty śnieg zebrany,

Oddechem wschodnich wiatrów przewiewany,

Krukiem się wyda, gdy podniesiesz ręce:

Niech ich dotknięciem usta me poświęcę.

HELENA

Piekielne męki! Ach, widzę, że chcecie