Skrzydeł mu, widzę, strach pożyczył chyży202,

Żadna mnie pogoń do niego nie zbliży,

W nocy na dzikie zagnany bezdroże

Znużone ciało na chwilę tu złożę, kładzie się

A gdy się słońce na niebie pokaże,

Znajdę zuchwalca i, jak godzien, skarzę.

Zasypia — Wchodzą: Puk i Demetriusz.

PUK

Nigdyż cię, tchórzu, dopędzić nie zdołam?

DEMETRIUSZ