Na teraz próżnej zrzekam się pogoni,

I na tej zimnej wypocznę darninie;

Lecz odwleczona chłosta cię nie minie.

Kładzie się i zasypia. — Wchodzi Helena.

HELENA

Nigdyż się nocy nie doczekam końca,

Bym, pocieszona jasną twarzą słońca,

Mogła uciekać daleko od ludzi,

Których me biedne towarzystwo nudzi?

Przybądź, śnie słodki, niech w skrzydeł twych cieniu