Zważałem pilnie, gdzie strzała upadła:

Na mały kwiatek upadła zachodu,

Przód95 jak śnieg biały, lecz teraz czerwony

Miłości raną — zowią go bratkami.

Pamiętam, że ci kwiat ten pokazałem;

Leć mi go przynieść. Soku jego siłą

Wyciśniętego na śpiącego oczy,

Mąż lub niewiasta szalenie pokocha

Pierwsze ujrzane żyjące stworzenie.

Kwiat mi ten przynieś, a bądź tu z powrotem,