Choć nie zabije,

Lecz ranę wciąż ostrzem swym łechce.

Gdy woła kochanek och! och! och! i mdleje,

Ta rana go nie zabije,

To och! och! na cha! cha! niedługo przeleje,

Tak miłość mdlejąca wciąż żyje;

Wprzód było och! och! och! teraz jest cha! cha! cha!

Niedługo och! och! och! znów będzie z cha! cha! cha!

Hoc! hoc!

HELENA