Choć nie zabije,
Lecz ranę wciąż ostrzem swym łechce.
Gdy woła kochanek och! och! och! i mdleje,
Ta rana go nie zabije,
To och! och! na cha! cha! niedługo przeleje,
Tak miłość mdlejąca wciąż żyje;
Wprzód było och! och! och! teraz jest cha! cha! cha!
Niedługo och! och! och! znów będzie z cha! cha! cha!
Hoc! hoc!