Równie godni obaj:

On, że jej szuka z taką wytrwałością

(Na jej honoru plamę obojętny)

Przez tyle trudów i cierpień piekielnych;

Ty, że jej bronisz (nie czując goryczy,

Jaką zaprawna Heleny niesława)

Tak wielkim kosztem skarbów i przyjaciół.

On, jak skomlący i płaczliwy rogal,

Wywietrzałego wina chce pić męty;

Ty, jak rozpustnik, z wszetecznego145 łona